Na unijny rynek trafiła wołowina skażona hormonem wzrostu - estradiolem. Komisja Europejska już 11 listopada poinformowała państwa członkowskie, w tym Polskę, o wykryciu nieprawidłowości w partiach wołowiny pochodzącej z Brazylii. Komisja Europejska już w październiku zdiagnozowała obecność estradiolu - hormonu zakazanego w Unii Europejskiej. Mimo posiadanej wiedzy decyzja o przeprowadzeniu pilnych kontroli zapadła dopiero w ostatnich dniach. Komunikaty wydane przez głównego inspektora weterynarii oraz Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych na szczęście nie wykazały skażonego miejsca w Polsce.
Jednak stawiam pytania:
Dlaczego służby podległe Panu ministrowi nie podjęły działań kontrolnych w celu wykluczenia obecności na terytorium RP skażonego mięsa?
Czy istnieje ryzyko, że opóźnienie kontroli mogło skutkować zakupem skażonego mięsa przez konsumentów?